Mgiełka tajemnicy opadła, Microsoft oficjalnie zaprezentował swoją najnowszą konsolę Xbox One X, do tej pory znaną po nazwą kodową Project Scorpio.
Punktem kulminacyjnym konferencji Microsoftu zorganizowanej w trakcie tegorocznych targów E3 był pokaz nowej konsoli, na którym ujawniono datę premiery oraz wygląd podrasowanego Xboxa. Krótko i zwięźle, Xbox One X to niewątpliwie najwydajniejsza z zaprezentowanych dotychczas konsol. Tak jak już pisaliśmy wcześniej jest to przede wszystkim zasługa dedykowanego układu graficznego, oferującego 40 jednostek obliczeniowych (Compute Units), a więc o 4 więcej niż popularne karty z serii Radeon RX 480 i 580. Do tego należy dorzucić 12 GB szybkiej pamięci GDDR5, gwarantującej przepustowość na poziomie 326 GB/s, oraz podkręconego do 2,3 GHz, ośmiordzeniowego Jaguara, znanego z poprzednich rewizji konsol Microsoftu. Według deklaracji specyfikacja taka, której wydajność szacowana jest na 6 TFLOPS-ów, ma zagwarantować rozgrywkę w natywnej rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę. Pożyjemy – zobaczymy.
Premiera Xbox One X wyznaczona została na 7 listopada bieżącego roku (gorący okres przedświąteczny). Ponadto potwierdzona została również cena urządzenia, która w USA ma zamknąć się w kwocie 499 USD. Mając na uwadze dotychczasową politykę firmy w Europie za nowego XOX zapłacimy najprawdopodobniej 499 Euro. Przeliczając na złotówki i dodając VAT otrzymujemy ponad 2500 zł. Sporo, jednak należy pamiętać, że są to jedynie szacunki i warto zaczekać na oficjalne potwierdzenie ze strony polskiego oddziału Microsoftu. Oprócz daty premiery poznaliśmy również wygląd nowej konsoli oraz jej gabaryty (30 x 24 x 6 cm), które są niemal identyczne jak w przypadku Xbox One S (29,5 x 23 x 6,5 cm). Porównując obie konsole warto zwrócić uwagę na znacznie wyższy pobór energii nowego XOX – 245 vs 120 W.
Pozostając jeszcze przy kwestiach technicznych można śmiało napisać, że nowy produkt Microsoftu jest bardzo dobrze wyposażony pod względem multimedialnym. Jako magazyn danych wykorzystywany jest dysk twardy o pojemności 1 TB. Poza tym na pokładzie znajdziemy napęd Blu-Ray UHD 4K, dwa porty HDMI 2.1 (wejście i wyjście), trzy porty USB 3.0, wyjście IR, SPDIF oraz gigabitowe złącze Ethernet i moduł sieci bezprzewodowej IEEE 802.11ac (2,4 i 5 GHz). Wśród obsługiwanych przez konsolę technologii i standardów należy wymienić AMD FreeSync, HDCP 2.2, Dolby Digital 5.1, DTS 5.1, PCM 2.0/5.1/7.1, Dolby TrueHD z Atmos oraz kodeki HEVC/h.265, VP9, AVC/H.264, MPEG2, MPEG4 part 2, VC1/WMV9, AAC, MP3, MPEG1 i WMV.
Mając obraz ogólny konsoli czas na najważniejsze pytanie - czy nowy Xbox One X pozwoli odrobić stratę względem Sony? W naszej opinii bardzo dużo będzie zależało od tego, czy i jak twórcy gier będą chcieli wykorzystać potencjał nowego Xboxa. A z tym niestety może być naprawdę różnie, choćby ze względu na konieczność zachowania zgodności ze starszymi modelami. Potwierdzeniem tego jest znikoma liczba tytułów 4K, dostępnych w dniu premiery. Forza Motorsport 7, Crackdown 3, State of Decay 2, Sea of Thieves czy Super Lucky’s Tale to zdecydowanie za mało aby zniwelować olbrzymią przewagę Japończyków…
Podsumowując nowy Xbox One to zdecydowany krok naprzód względem swoich poprzedników, który naprawia wiele błędów wytykanych Microsoftowi przy premierze pierwszego XONE. Jednak jeśli chodzi o zwycięstwo w tej generacji konsol, to obstawiamy na Sony.
Źródło: Microsoft | Kotaku.com












