Grupa ochotników testuje technologię, w ramach której aplikacja randkowa kojarzy singli na podstawie danych z ich umysłów. Jak się jednak okazuje rozszyfrowanie miłości ma swoją cenę.
Netflix lubi eksperymenty, czego najlepszym dowodem jest nowa produkcja oryginalna wprost znad Sekwany. Mowa o serialu Osmosis, który podobnie jest popularne Czarne lustro roztacza przed nami mroczną wizję przyszłości. Przyszłości, w której miłość to pochodna technologii opierającej się na sztucznej inteligencji (SI).
Paryż, niedaleka przyszłość. Technologia pokonała ostatnią z granic, jaką było rozszyfrowanie tajemnicy prawdziwej miłości. Od kiedy aplikacja randkowa o nazwie OSMOSIS pozwala użytkownikom dobrać partnera ze stuprocentową dokładnością, każdy może odnaleźć swoją bratnią duszę. Jednak jaką cenę przyjdzie nam zapłacić za powierzenie swojego życia miłosnego algorytmowi, gdy w zamian za obietnicę miłości na wieki dajemy technologii dostęp do najgłębszych zakamarków naszych umysłów i najbardziej skrywanych tajemnic naszych serc?
Twórcą Osmosis jest Audrey Fouché (seriale Powracający, Prawdziwa historia rodu Borgiów), a w obsadzie produkcji zobaczymy m.in. Hugo Beckera (seriale Bardzo tajne służby, Plotkara), Agathę Bonitzer (Piękna, Zakonnica), Laurenta Delbecque (Sierota, Młoda i piękna), Nicolasa Van Beverena (Virtual Revolution), Alexandrę Ansidei (99 franków, Kto zabił Bambi?) czy Victoirę Bélézy (Dziecko Rosemary, Fanny). Premiera ośmioodcinkowego sezonu pierwszego zapowiedziana jest na 29 marca.
Źródło: Netflix













