Epidemia psiej grypy pustosząca miasto Megasaki, czworonogi skazane na banicję na Wyspie Śmieci oraz młody Atari Kobayashi, który rusza w niebezpieczną podróż aby odnaleźć swojego wiernego przyjaciela Ciapka.
Jeśli zastanawiacie się czy warto wybrać się do kina na Wyspę Psów, to poniżej znajdziecie trzy argumenty, które powinny was do tego przekonać. Po pierwsze – Wes Anderson, czyli człowiek odpowiedzialny m.in. za Grand Budapest Hotel, Fantastycznego Pana Lisa czy Kochanków z Księżyca. Po drugie – wyjątkowa historia podana w orientalnym sosie, opowiadająca o magicznej podróży małego chłopca poszukującego czworonożnego przyjaciela. Po trzecie – oryginalny styl animacji, który powinien przypaść do gustu zarówno młodszym jak i starszym widzom. Jeśli to was nie przekonało, to na dokładkę dorzucamy zwiastun tej klimatycznej produkcji.
Opowieść o dwunastoletnim japońskim chłopcu imieniem Atari Kobayashi, którego wychowuje skorumpowany burmistrz wielkiego miasta Megasaki. Gdy na mocy specjalnego dekretu wszystkie psy domowe wygnane zostają na ogromne wysypisko odpadów, Atari leci wykradzionym przez siebie niezwykłym samolotem turbośmigłowym na Wyspę Śmieci, by odnaleźć swego ukochanego psa. Na miejscu gromadzi wokół siebie grupę czworonożnych przyjaciół i wraz z nimi wyrusza na wielką wyprawę, która zadecyduje o losach i przyszłości całej Prefektury.
Polska premiera Wyspy Psów wyznaczona jest na 20 kwietnia bieżącego roku. Polecamy.
Źródło: Imperial-Cinepix












