Egmontu sięgania po antyki ciąg dalszy. Tym razem wydawnictwo przypomni nam Domana – walecznego i dumnego słowiańskiego wojownika o aparycji Conana Niszczyciela…
Na sentymentach z pewnością można dobrze zarobić, acz czasem warto wykazać się choć odrobiną umiaru i zdrowego rozsądku. A tego raczej zabrakło osobom odpowiedzialnym za przygotowanie informacji dotyczących zbiorczego wydania komiksowej serii o Domanie, narysowanej przez Andrzeja O. Nowakowskiego. W opisie albumu, umieszczonym na stronach wydawnictwa, możemy m.in. przeczytać, że autor był jednym z najpopularniejszych (!) polskich rysowników lat 80. XX wieku, a jego dzieła nawet dzisiaj robią duże wrażenie wielością szczegółów, scenografią, wystrojem wnętrz, ubiorami i ozdobami. Z całym szacunkiem dla pana Nowakowskiego, ale powyższe komplementy ni jak się mają do rzeczywistości, zarówno w kwestii popularności jak i kunsztu graficznego. Jakby tego było mało za kolejną wpadkę, i przysłowiową wisienkę na torcie, należy uznać wybór okładki, która pochodzi z albumu Doman Władca myszy (Interpress, 1986). Młodszym czytelnikom podpowiadamy, że to najzwyczajniejsza kalka plakatu do filmu Conan Niszczyciel (1984), który w Polsce mogliśmy zobaczyć nie tylko w kinowych gablotach, ale i na okładce niezwykle popularnego wówczas miesięcznika Fantastyka (numer ze stycznia 1985 roku). Tyle tytułem wstępu.
W kwestii zawartości albumu, sugerując się sporą objętością – 180 stron, możemy pokusić się o tezę, że będzie to kompletne zestawienie przygód Domana, które nawiązują do podań i legend staropolskich bazujących m.in. na Starej Baśni Józefa Ignacego Kraszewskiego. Ponadto wydanie zostało wzbogacone o oryginalne szkice i fragment scenariusza.
Data premiery Domana została wyznaczona na 19 września bieżącego roku.
Źródło: Wydawnictwo Egmont


















