Mając na uwadze deklaracje, które padają z prawej strony sceny politycznej, najnowsza powieść Jakuba Ćwieka może okazać się przysłowiowym kijem wsadzonym w mrowisko… przynajmniej dla pewnych środowisk.
Już sam tytuł i okładka ostatniej książki autora Chłopców i Dreszczu wywołuje uśmiech. Przynajmniej u osób, które mają zdrowe podejście do życia, historii, polityki i, co najważniejsze, do samych siebie. Tytułowy bohater, Zawisza Czarny, to Afrykanin pochodzący z Wybrzeża Kości Słoniowej, który został wychowany przez emerytowanego, polskiego żołnierza i mistrza sztuk walki pełniącego posługę misjonarską. Ten nauczył afrykańskiego chłopca bycia skutecznym na polu bitwy, pomógł mu zmienić ciało w broń, a przy okazji zaszczepił w umyśle polskie wartości, wpoił zasady patriotyzmu i ogromną miłość do nadwiślańskiego kraju. Podopieczny misjonarza, już jako dorosły mężczyzna, przybył do Warszawy, gdzie z miejsca zostaje wmieszany w spisek tak zwanych polskich patriotów. W złożonej intrydze wezmą udział młodzi ambitni z Mordoru, uczestnicy rowerowej masy krytycznej, członkowie ONR-u, kibice Legii, a także podejrzanie popularny napój energetyczny Dumny Rodak. Zapowiada się przednia zabawa.
W dorobku Jakuba Ćwieka znajdziemy ponad dwadzieścia książek, sporą liczbę opowiadań, artykułów publicystycznych a także scenariuszy. Największą popularność zdobył cykl Kłamca, który w ciekawy sposób łączy elementy fantastyki, mitologii i współczesnej popkultury. Autor zapuszcza się również na zupełnie inne terytoria, czego efektem jest między innymi reportaż Przez stany POPświadomości oraz zbiór opowiadań Drobinki nieśmiertelności.
Z historią współczesnego Zawiszy Czarnego będziemy mogli zapoznać się od 22 listopada. Niezdecydowanym polecamy fragment rozpoczynający książkę, który znajdziecie pod tym adresem.
Źródło: SQN


















