Mało kto nie słyszał o Neilu Armstrongu, człowieku który jako pierwszy postawił stopę na Srebrnym Globie. Jego nazwisko stało się nieodłącznym elementem popkultury, symbolem i przedmiotem kultu. Teraz w roli Armstronga zobaczymy Ryana Goslinga.
Pierwszy człowiek to bez wątpienia nobilitacja, a być może nawet i szansa na życiową rolę dla Ryana Goslinga (Blade Runner 2049, La La Land), który wcieli się w postać człowieka legendy - Neila Armstronga. Czy aktor sprosta temu zadaniu, przekonamy się pod koniec roku. Pewne jest natomiast to, że obraz Damiena Chazelle’a (Whiplash, La La Land) będzie porównywany do kultowego Apollo 13, w reżyserii Rona Howarda, z doskonała kreacją Toma Hanksa w roli Jimiego Lovella.
Pierwszy człowiek to nie tylko spojrzenie na życie legendarnego astronauty Neila Armstronga. To także pełna dramatycznych zwrotów historia programu Apollo, jednego z największych osiągnięć naszej cywilizacji, którego zwieńczeniem było lądowanie człowieka na Księżycu (20 lipca 1969 roku) oraz słynne słowa wypowiedziane przez Armstronga: „To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości.”
Scenariusz do Pierwszego człowieka napisał Josh Singer (Spotlight, Czwarta władza) na podstawie biograficznej książki Jamesa R. Hansena First Man: The Life of Neil A. Armstrong. W obsadzie produkcji, obok Ryana Goslinga, występują m.in. Claire Foy (serial The Crown), Pablo Schreiber (seriale Amerykańscy Bogowie, Orange Is the New Black), Jason Clarke (Everest, Wróg numer jeden), Kyle Chandler (Manchester by the Sea, Wilk z Wall Street) oraz Corey Stoll (serial House of Cards, O północy w Paryżu). Na ekranach kin film zadebiutuje 19 października. Polecamy.
Źródło: United International Pictures

















